środa, 28 marca 2012

spójrz na mnie 1

To moje pierwsze opowiadanie.. przepraszam za wszystkie błędy , bo na pewno sie pojawią.

________________________________________________
 Weronica i Katy mieszkały w Los Angeles 5 lat, studiowały na jednym wydziale. Były przyjaciółkami od najmłodszych lat, rozumiały się bez słów .

 Katy była ciemnowłosą , wysoka dziewczyną , która wiedział jak wyeksponować swoje atuty w przeciwieństwie do Weronicki, która  miał wiele kompleksów aczkolwiek nie do końca zgodnych z prawdą. Blondynka faktycznie była dość niska, ale nie brzydka. Jasna cera idealnie komponowała się z jej niebieskimi oczami.
  W mieście aniołów nastała godzina 10, Katy obudzona promieniami słońca ,pobiegła do pokoju przyjaciółki, niestety nie zastała jej tam , Weronika sprzątała salon.
-Weronicka!, ma dla Ciebie niespodziankę..
- Boże ,ale mnie wystraszyłaś- wydusiła z siebie blondynka, próbując  uspokoić oddech.
-Przepraszam, jestem baaardzo podekscytowana.
-Co to za niespodzianka ?
- Mam dwa bilety na jutrzejszy koncert Guns n' Roses.
- Super-powiedziała Weronicka bez większego entuzjazmu.
-Ej no co jest ?Przecież  uwielbiasz ten zespół..
-No tak , po prostu mam dziś zły humor. Dziękuję Ci za ten bilet..
-nie ma za co- uśmiechnęła się brunetka po czym udała się do łazienki aby wziąć prysznic.
                                                                      ***
 -Katy! telefon do Ciebie...-Weronicka dobijała się do drzwi  pokoju brunetki, nie słyszała odpowiedzi więc weszła.
-Katy,Katy obudź się , telefon do Ciebie-Weronicka szturchnęła koleżankę, która nie czuła się dobrze tego wieczoru.
-Kto dzwoni?
-Eva, pewnie chce Cię wyciągnąć do klubu.
-Weronicka, proszę wymyśl jakąś wymówkę, żle się czuję .. nie chcę nigdzie wychodzić.
-No dobrze, poczekaj chwilę zaraz przyniosę Ci herbatę.
 Weronicka  wyszła z pokoju brunetki po czym okłamała swoją kolezankę, że Katy wyszła na spacer i zostawiła telefon, Sama także czuła się zmęczona dzisiejszym dniem, gdyż było niemiłosiernie  gorąco, a powietrze było wyjątkowo ciężkie. Postanowiła się położyć .
                                                                      ***

 Rano Katy czuła się znacznie lepiej , może dlatego ,że dziś miał się odbyć koncert Gunsów?. nie ważne  brunetka szybko wstała z łózka i pobiegła do pokoju obok, zobaczyła słodko drzemiącą Weronicke i nie myśląc długo wskoczyła na łóżko.
-O Maaatko! Co  Ty tutaj robisz ?
-Hej, dziś idziemy na koncert!
-Tak , tak wiem-odpowiedział jeszcze zaspanym głosem- Jest dopiero 9-dodała.

Blondynka wywlekła się z łózka, wzięła pierwsze lepsze ciuchy z szafy i poszła do łazienki, w tym samym czasie Katy włączyła muzykę i zaczęła robić śniadanie
-Katy o której  jest ten koncert?
- o 19
-Mhm to to dobrze zdążę jeszcze pójść do biblioteki.
-Chce Ci się iść w taki upał-zapytała zdziwiona Katy
-Nie , ale musze oddać pare książek.
-Mhm tylko wróć przed 18
-To ja juz pójdę, paaa-krzyknęła