poniedziałek, 14 maja 2012

Spójrz na mnie 7

-Okej wszystko gotowe-uśmiechnął się Axl do swojej partnerki i wziął ją pod ramię.
-Boże, ile tu ludzi...-westchnęła z przerażeniem kobieta.
-Ej, spokojnie nie denerwuj się.
-Łatwo Ci mówić-spojrzała na niego z pod rzęs.
-Słuchajcie, za 2 minuty zaczynamy-wtrącił Tyler. Kobieta nabrała powietrze w płuca i odetchnęła na znak, że jest już gotowa.
Po chwili w kościele zabrzmiała weselna pieśń, ludzie powstali i skierowali wzrok na wchodzącą parę młodą.Steven i Amy wyglądali na bardzo szczęśliwych. Weronicka i Axl podążali za nimi równie zdenerwowani. Przechodząc środkiem świątyni można było dostrzec piękne dekoracje. Ławki przyodziane były białymi wstążkami, a  w nie wplecione były białe róże. Ołtarz rozświetlały świece brodzące do połowy w płatkach róż. Miejsca dla młodej pary jak i dla świadków ubrane były w czerwony materiał. Po chwili para młoda zajęła swoje miejsca, a ksiądz rozpoczął nabożeństwo. Wszyscy jak zaczarowani słuchali słów kapłana oprócz Rose'a, który co chwilę spoglądał na Weronickę. Poprzedniej nocy bardzo dużo o niej rozmyślał, stwierdził, że chyba coś do niej czuje, ale to jest Axl, po nim można spodziewać się wszystkiego.
 Para młoda była w trakcie składania przysięgi małżeńskiej, gdy wokalista zauważył,że po policzku kobiety spływa łza.( Weronicka była bardzo wrażliwą osobą). Rose delikatnie opuszkiem palca otarł łezkę. Kobieta spojrzała na niego ze zdziwieniem po czym przeniosła wzrok na parę młodą. Ksiądz oficjalnie ogłosił Tyler'ów małżeństwem. Cała czwórka złożyła podpisy na akcie ślubu, a później udali się do wyjścia. Gratulacji i okrzyków nie było końca. Wszyscy wiwatowali na cześć nowożeńców. Po dość długim czasie udali się do limuzyny , a następnie na salę weselną.
 -Weronicka, serdecznie Ci dziękuję- Amy cmoknęła w policzek kobietę.
-nie ma za co . Axl? czemu się tak na mnie gapisz?
-a nie mogę?
-nie denerwuje mnie- blondynka przybrała grobową minę.
-wiem o co Ci chodzi.
-Ale my nie wiemy-wtrąciły Steven.
-Jejku bo w kościele popłynęła mi łezka.
-Nie przejmuj się-Amy wyszczerzyła się.
 Po 20 minutach dotarli na miejsce, musieli poczekać, aż ochroniarze pewni, iż w pobliżu nie ma żadnych dziennikarzy tudzież paparazzi pozwolą im wysiąść. W końcu mogli opuścić środek transportu. Nowożeńcy zaczęło przyjmowanie życzeń, a to nie było takie łatwe bo każdy chciał przytulić Amy bądź Stevena , a gości było ponad 300. Po około godzinie młoda para zatańczyła pierwszy taniec. Sukienka panny młodej wirowała w świetle, które biło od świeczek. Weronicka siedziała obok Axl, który rozpoczął nieśmiałą rozmowę.
-I jak ci się podoba?
-Jest wspaniale.. Wyglądają na bardzo zakochanych.-Kobieta nadal wpatrzona była w obrazek przed nią.
-Tak , tak , w sumie to jestem trochę zdziwiony bo nie sądziłem,że ten imprezowicz kiedykolwiek się ożeni.
-Żył tak jak wy...- powiedziała dość oschle.
-Niee, to nie tak, my lubimy imprezy, ale bez przesady.-tłumaczył się trochę zakłopotany.
-Bez przesady? Axl koko Ty próbujesz oszukać ? siebie czy mnie ?...przecież wy ciągle ćpacie i pijecie.
-No wiesz, aż tak źle z nami nie jest, lubim...- nie było dane mu skończyć, gdyż kobieta mu przerwała.
A teraz zapraszamy wszystkie pary na parkiet
Po chwili na parkiecie znaleźli się Katy i Duff wtuleni w siebie oraz inni goście.
-Mogę Cię prosić?-Rose wysunął dłoń w kierunku Weronicki.
-No dobrze- uśmiechnęła się po czym położyła dłoń na jego. On objął ją w tali i przysunął do siebie, kobieta położyła ręce na jego silnych ramionach i delikatnie bujali się w rytm muzyki .
-Duff, spójrz na nich-szepnęła Katy.
-O ja pierdolę, jak on to zrobił ?..
-Też jestem zaskoczona.
-Nie wierzę. hahaha.
-Ładnie wyglądają nie ?
-no myślę, że pasują do siebie- podsumował Duff.
***