środa, 9 maja 2012

Spójrz na mnie 6

Proszę o komentarze ;P
_________________________________--
Sobota (dzień ślubu)
- Katy możesz podać mi suszarkę?
-Mhm, już lecę. Jak myślisz ta sukienka czy ta ?-zapytała brunetka.
-Ta czerwona- uśmiechnęła się Weronicka.
Blondynka od godziny szykowała się na ślub, jednak nie przejmowała się tym, aż tak jak Katy. Włosy ułożyła w delikatne fale,a grzywkę spięła na boku, co do makijażu to wykonała go tak jak zawsze. Przeciągnęła tuszem rzęsy, policzki potraktowała różem, a na powiece zagościła nieco grubsza niż zwykle kreska. Kobieta nie przepadała za wysokimi butami jednakże na tą okazję włożyła 9-cio centymetrowe szpilki, W kolorze czarnym tak jak buty oczywiście była sukienka, która sięgała do 3/4 uda, odcinając się pod biustem przez co delikatnie go uwydatniała. Katy postawiła na mocniejszy makijaż, a włosy upięła w wysokiego koka. Włożyła czerwoną sukienkę  sięgającą do kolan.
-Katy! wyłaź zaraz przyjadą chłopacy- Weronicka dobijała się do łazienki.
-I jak ?- w tej chwili otworzyły sie drzwi od pomieszczenia.
-Wow ślicznie...naprawdę. Duff oszaleje, mozesz być spokojna.
-Dzięki , Ty też pięknie wyglądasz.
 Puk! Puk!
-No to już są... otworzę-westchnęła Weronicka
- Oooo ja pierdolę- krzyknął Slash i Axl równocześnie, dziewczyna tylko się uśmiechnęła i wpuściła mężczyzn do mieszkania.
-Zajebiście wyglądacie- westchnął Duff witając się z Katy.
-Chodzicie, samochód czeka-wymamrotał ciągle pod wrażeniem Rose
***
-Kurwa Axl pomóż brakuje mi drugiego świadka- zdenerwowała się Tyler
-A co jest z Any?
-Jakiś korek czy coś, rozumiesz potrzebuję drugiego świadka!
-Może być Weronicka?
-Kto?
-Dziewczyna z którą tu jestem...
-Nie chcę dziwki na świadka ... oszalałeś ?
-Ej, ej .. ona nie jest dziwką!- zdenerwował się Rose.
-No dobra.. gdzie jest ?
Weronicka rozmawiała z Katy i Duffem nagle do nich podszedł Axl i Steven.
-Słuchajcie mamy problem, potrzebujemy drugiego świadka... Weronicka zgodzisz ?-Rose przybrał błagalny wyraz twarzy.
-Ale przeciez jego siostra miała być świadkiem..
-Tak ale nie dojechała.
-No dobrze..- westchnęła kobieta.. zgadzając się na ich propozycje.
-Dzięki ratujesz nam zycie- Stwierdziła Steven po czym przytulił blondynkę, a pózniej razem udali się do księdza.